Dyskusja:Henryk Wars


Dyskusja:Henryk Wars w encyklopedii

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

NPAedytuj kod

Wklejam tu test zerżnięty zapewne z "Powróćmy jak za dawnych lat... Historia polskiej muzyki rozrywkowej lata 1900-1939" - usunąłem go z artykułu. Picus viridis RSVP? 00:25, 29 gru 2007 (CET)

Powróćmy jak za dawnych lat ... , Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie tu jest bardzo podobnie Ala z talk 00:52, 29 gru 2007 (CET) eee nie, ten powyższy link to raczej z Wikipedii albo z tego samego źródła Ala z talk 01:09, 29 gru 2007 (CET) Mam, dzień wcześniej taki sam tekst pojawił sie na stronie http://soundtracks.pl (9 marca 2007 - na Wikipedii 10 marca 2007), później troszeczkę go na Wikipedii przerobiono --Ala z talk 01:15, 29 gru 2007 (CET)

Rodzina, studiaedytuj kod

Urodził się w rodzinie uzdolnionej muzycznie: jego starsza siostra, Józefina, była solistką Opery Warszawskiej, potem mediolańskiej La Scali; młodsza, Paulina, była pianistką. Zanim Wars na dobre oddał się muzyce rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych, uczęszczając na lekcje malarstwa, które było jego drugą pasją. Studiował również prawo. Planom życiowym dorastającego młodzieńca na moment przeszkodziła historia. W 1920 dobrowolnie wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po jej zakończeniu zmienił studia i za namową Emila Młynarskiego – dyrektora Teatru Wielkiego – zapisał się do Konserwatorium Warszawskiego, biorąc lekcje kompozycji pod kierunkiem samego Karola Szymanowskiego oraz Romana Statkowskiego. Już w latach studenckich akompaniował na fortepianie w kabaretach: Morskie Oko, Nowe Perskie Oko i Cyrulik Warszawski. Prowadził też chór w kinoteatrze "Hollywood" oraz zespół muzyczny "Weseli Chłopcy z Columbii". W 1925 r. ukończył kompozycję i dyrygenturę w Konserwatorium Warszawskim.

Okres międzywojennyedytuj kod

Po ukończeniu studiów odbył służbę wojskową dorabiając się tytułu oficera w jednostce tatarskiej. W 1926 roku dostał pracę w wytwórni płytowej Syrena Records, obejmując funkcję kierownika nagrań. Zdobyte tradycyjne wykształcenie muzyczne i uwielbienie, jakim darzył swojego mistrza (Szymanowskiego) nie kolidowało z jego ulubionym stylem, czyli amerykańskim jazzem, a zwłaszcza swingową odmianą, która w latach 30. XX wieku zdominowała muzyczny przemysł rozrywkowy. Pierwszą jego samodzielną kompozycją z jazzowym podkładem była piosenka New York Times z repertuaru kabaretu Nowe Perskie Oko prowadzonego przez Andrzeja Własta. Przeboju nie było, ale zamówienia stale rosły. Wars oprawiał muzycznie już nie tylko występy kabaretowe, ale i publiczne widowiska muzyczne. W 1930 roku rozpoczął współpracę z filmem, opracowując muzykę do patriotycznego obrazu Henryka Szaro "Na Sybir". Jego uroczysta prapremierowa projekcja odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie w obecności Prezydenta Ignacego Mościckiego. Rozgłos zdobył niedługo później piosenką "Zatańczmy Tango", która zapoczątkowała jego karierę kompozytorską w latach 30. Szybko stał się równie popularny jak Jerzy Petersburski. Sukces Warsa przypieczętowała aranżacja dwóch rewii: Klejnot Warszawy, z Eugeniuszem Bodo, Tadeuszem Olszą, Ludwikiem Sempolińskim, a także międzynarodowa Rewia Hollywood, w której polskie gwiazdy estrady wystąpiły obok takich sław, jak Marie Dressler czy Buster Keaton.

Większość energii poświęcał jednak na tworzenie muzyki filmowej, do 1939 roku ilustrując około 50 obrazów. Najbardziej znanymi filmowymi kompozycjami artysty są: "Manewry miłosne", "Czarna perła", "Bezimienni bohaterowie", "Znachor", "Paweł i Gaweł", "Antek policmajster", "Jego wielka miłość", "Szpieg w masce", "Jego ekscelencja subiekt". Niektóre piosenki do filmów od razu stały się nieśmiertelnymi przebojami i znane są do dziś, jak choćby: "Umówiłem się z nią na dziewiątą", "Już taki jestem zimny drań", "Sex appeal", "Tylko we Lwowie", "Miłość ci wszystko wybaczy". Tworzył do każdego gatunku kina od filmów sensacyjnych przez dramaty, filmy patriotyczne do komedii oraz melodramatów. Często w swoich kompozycjach starał się łączyć jazz z tradycyjną muzyką symfoniczną. Tak było choćby w filmie "Piętro wyżej" (1937), gdzie słyszymy zabawny melanż orkiestry jazzowej ze smyczkami. Filmy przychodziły i odchodziły, stając się rozrywką sezonu, ale piosenki pozostawały i żyły własnym życiem. Sława Warsa była w tym czasie bezdyskusyjna. Jego utworami zachwycali się wszyscy, nie było kawiarni czy podwórkowej kapeli, która by nie grała jego utworów, a on z roku na rok dostarczał coraz to nowych szlagierów. Zabawny przykład intensywnej pracy kompozytorskiej Warsa i wigoru z jakim zabierał się do nowych projektów w tym czasie dał Kazimierz Krukowski, ujawniając kulisy tworzenia podkładu muzycznego do piosenki "Cóż bez miłości wart jest świat". Wars licząc na kolejny hit, napisał muzykę nieświadomie przepisując frazę z Roty(!). Cały nakład w ostatniej chwili wycofano ze sklepów. Przykład ten świadczy nie tylko o roztargnieniu młodego kompozytora, ale, jak komentowano, o niespotykanej umiejętności przetwarzania znanych motywów muzycznych, które wirowały w jego głowie bez przerwy. Ostatnim jego przedsięwzięciem twórczym przed wojną była praca nad muzyką do głośnej komedii "Sportowiec mimo woli" z Adolfem Dymszą w roli głównej. Pracował nad nią dając jednocześnie koncerty na zamówienie Stowarzyszenia Muzyki Symfonicznej oraz szykując się do kolejnej filmowej produkcji "Szatan z siódmej klasy".

Wojnaedytuj kod

Wraz z mobilizacją odeszła epoka, której dał muzyczny wyraz w swoich niezapomnianych melodiach. Jego muzyka stała się niedługo później, w latach powojennych pożywką dla wspomnień lat minionych. Rozpoczął się dla niego dramatyczny okres wojennej tułaczki i nowych wyzwań muzycznych.

Niedługo po wcieleniu do Armii Polskiej dostał się do niewoli niemieckiej. W trakcie postoju pociągu wiozącego więźniów (prawdopodobnie do getta) udało mu się zbiec. Pieszo omijając posterunki niemieckie dotarł do Lwowa okupowanego już wtedy przez Sowietów. Tam był o tyle bezpieczny, że nie prześladowano Żydów. Niestety, jego pierwsza żona z dwójką dzieci nie miała tyle szczęścia i znalazła się w getcie warszawskim. We Lwowie za to Warsowi nie wiodło się najgorzej. Początkowo współpracował z Feliksem Konarskim w tworzeniu zespołu muzycznego, a po jego rozwiązaniu założył własną grupę big-bandową. Zgromadził wokół siebie grupę artystów, którzy różnymi kolejami losu trafili do Lwowa. Ze starych przyjaciół był Eugeniusz Bodo i Kazimierz Krukowski. Grupa obejmowała obok muzyków także śpiewaków i tancerzy. W programie znalazły się głównie tańce, parafrazy muzyki klasycznej, piosenki i miniatury muzyczne. Orkiestra stała się na tyle znana, że dawała koncerty w Leningradzie, Odessie, i Kijowie. Rosjanom szczególnie przypadła do gustu piosenka Warsa "Tylko we Lwowie", (skomponowaną do filmu "Włóczęgi"). Kazali ją grać tak często, że stała się niemal ich drugim hymnem narodowym. Pisał też muzykę do takich propagandowych filmów, jak "Statek pułapka", "Muzyka na ulicy" czy "Marzenie". Jako muzyk był pod specjalną ochroną i nie groziła mu zsyłka. Starał się to wykorzystać i dzięki znajomościom, jakie wyrobił sobie u prominentnych figur, usilnie wydostać rodzinę z getta. Udało się to na szczęście jeszcze przed wojną niemieckoradziecką. Wtedy bowiem powiązania partnerskie Niemców i Rosjan były jeszcze nienaganne, więc dzieci Warsa wraz z ich matką dostały przepustkę, która pozwoliła im wyjść na wolność, a następnie wsiąść w pociąg do Moskwy. Sytuacja stała się jednak poważna, kiedy wybuchła wojna na Wschodzie. Groźba utraty życia wisiała w powietrzu, a realnego wymiaru nadawał jej fakt zsyłki do łagru Eugeniusza Bodo (umarł tam 2 lata później). Ocalenie zawdzięczał wtedy generałowi Władysławowi Andersowi, który przygarnął jego zespół do swojej nowo tworzonej Armii Polskiej. Wars nigdy mu tego nie zapomniał.

Tak rozpoczął się okres żołnierski w życiu kompozytora. Przy boku takich artystów, jak Jerzy Petersburski, Feliks Konarski, Kazimierz Krukowski i Henryk Gold utworzył orkiestrę wojskową o nazwie Polish Parada. Losy tego najliczniejszego wojskowego zespołu muzycznego w dziejach, zostały opisane w niejednych wspomnieniach żołnierskich. Przemierzając szlaki bojowe od Rosji po Bliski Wschód aż do Monte Cassino, orkiestra promowała polską kulturę, dając koncerty i przedstawienia gdzie tylko się dało, począwszy od zakurzonych koszarowych namiotów polowych wojsk sprzymierzonych aż do ekskluzywnych sal teatralnych przy dworach panujących w kolejno odwiedzanych krajach. Największym sukcesem zespołu było zdobycie pierwszej nagrody w konkursie wszystkich alianckich grup muzycznych, co świadczy o tym, że wyrastała ona zdecydowanie ponad poziom zwykłych kapeli sentymentalno-katarynkowych jakich pełno było w każdej armii. Walory artystyczne powstałej w Iraku Fantazji polskiej widoczne są choćby na przykładzie pięknego połączenia różnych popularnych melodii polskich. Muzyczny wyraz wojennej tułaczki polskiego żołnierza Wars zilustrował jeszcze w muzyce do dokumentalnego filmu (produkcji włoskiej) Michała Waszyńskiego "Wielka droga" (1948).

Pożegnanie z bronią dojrzałego już kompozytora odbyło się w atmosferze zawodu i rozgoryczenia. Przechodząc ścieżkami chwały i heroizmu zdemobilizowani żołnierze II Korpusu stanęli wobec bolesnego dylematu: wracać do wyrzekającego się ich kraju czy zostać na emigracji w wiecznym zapomnieniu. Dla Warsa, który powrotu do kraju nie brał pod uwagę jedynym rozwiązaniem zdawał się być wtedy wyjazd do Hollywood. Tak też uczynił.

Emigracjaedytuj kod

Początkowo zamieszkał z żoną Elżbietą w Nowym Jorku, a potem przeniósł się do Los Angeles. Kiedy Wars przyjechał do Hollywood tacy jak on nie byli już tak bardzo potrzebni jak kilka lat wcześniej. O swoich trudnych początkach wspominał:

"Zjawiłem się w Hollywood w szczególnym okresie. Zaraz po zakończeniu wojny tutejsze wytwórnie zachłysnęły się taniością produkcji w Europie – koszt realizacji filmu był tam pięcio-sześciokrotnie mniejszy niż w Ameryce. W tej sytuacji znaczna część bazy zatrudnienia przeniosła się za ocean. Narastający brak zatrudnienia w Hollywood jeszcze zaostrzył konkurencję. I oto w tym czasie przybywa z Europy niejaki Mister Wars, którego nikt tu nie znał, który nie miał do pokazania ani jednego polskiego filmu ze swoją muzyką... Nic dziwnego, że nie chciano z nim rozmawiać. Producenci inwestujący w film znaczne sumy pieniędzy woleli, rzecz jasna, opierać się na twórcach już sprawdzonych, zamiast podejmować ryzyko związane z angażowaniem nieznanych przybyszów z Europy".

Tak więc mimo listu polecającego od Artura Rubinsteina i protekcji samego Iry Gershwina nie udało się mu znaleźć zatrudnienia.

Częściowo winę za to ponosił on sam, kiedy zupełnie nieświadomie stał się ofiarą ówczesnej dość osobliwej, ale i też powszechnej poprawności politycznej amerykańskich elit, wychwalające Rosję Sowiecką. W środowisku, w którym każda krytyka ZSRR była traktowana jako przejaw niezdrowego nacjonalizmu i fanatyzmu, zraził do siebie wpływowych ludzi tym, że dobrodusznie i szczerze relacjonował swoje przygody z okresu koncertowania w Rosji. Został obwołany faszystą, więc nie mógł udzielać się towarzysko. Pisał zatem tylko do tego, co mu kto podrzucił. Pierwszym jego skromnym udziałem w filmowej produkcji był podkład do którejś z kolei drugorzędnej produkcji "Classic Picture Chained For Life" (1951) – dramatu kryminalnego z elementami musicalu. Później zorkiestrował jeszcze kilka obrazów: "Gog" (1954), "The Phoenix City Story" (1955) i "Bulle for Joey"(1955). Pisał w międzyczasie pojedyncze utwory do różnych filmów, min. do dzieła Fritza Langa "The Big Heat" (tytuł polski Bannion, 1953). Zlecenie to otrzymał dzięki swojemu dawnemu przyjacielowi z Morskiego Oka, Markowi Windheimowi, pracującemu w agencji reklamowej. Pojedyncze zamówienia nie poprawiły jednak jego sytuacji finansowej. Dla takich kompozytorów jak on konkurencją stawała telewizja, która robiła oszałamiającą karierę, wypychając przemysł filmowy (zwłaszcza ten niskobudżetowy) na peryferia. Wars musiał podjąć dodatkowe zatrudnienie jako kopista. Po pięciu latach od napisania pierwszej partytury w USA znalazł wreszcie stałe zatrudnienie u Johna Wayne’a, robiąc oprawę muzyczną do paru odcinków Bonanzy w jego prywatnej wytwórni Batjac. Z czasem samodzielnie zilustrował western "Seven Men From Now" (tytuł polski Siedmiu ludzi do zabicia, 1956). Dostał za niego pierwsze pochlebne recenzje w gazetach „Hollywood Reporter” i „Variety”.

Od tej pory zdobywał coraz większe uznanie. Współpraca z Batjac zaowocowała w następnych latach projektami z Victorem McLagena: filmy "Freckless" (1960), "The Little Shepherd of Kingom Come" (1960), "Escort West" (1959). Prawdopodobnie w 1957 roku Wars przekroczył próg wytwórni Universal, gdzie napisał parę utworów filmowych. Nie otrzymywał on jednak do nich żadnych praw autorskich, ponieważ nie był członkiem stałego zespołu reżyserskiego. Inna była bowiem wtedy specyfika ilustrowania obrazów drugiej kategorii. Często w tworzeniu komponowaniu do nich brał udział nie jeden kompozytor, a zespół kompozytorski, w którym każdy miał za zadanie oprawić muzycznie określoną scenę. Wszystko koordynował dyrektor artystyczny. Ścieżki dźwiękowe były własnością studia, a później przekazywano je do przechowania bibliotekom muzycznym, w których odpowiednio segregowana mogła służyć do ponownego wykorzystania w innym filmie (nie tylko fabularnym). Segregację wyznaczać mogły działy o nazwie, przykładowo scenerii, w jakim dany utwór mógł pełnić swoją rolę, tj.: dramat, euforia, niepokój, noc, katastrofa, miłość, smutek, melancholia, bitwa, beznadziejność, obrazy przyrody itd... Wars pisał zarówno pojedyncze ścieżki dźwiękowe, jak i pojedyncze utwory pracując w zespole. Tak było podczas ilustrowania horroru kategorii B "The Leech Woman" (tytuł polski Kobieta pijawka, 1959). Mimo, że Wars nie zarabiał tam kokosów, nigdy jednak nie żałował współpracy z wytwórnią. Miał bowiem możliwość poszerzania swoich horyzontów muzycznych, komponując u boku takich sław, jak Henry Mancini, z którym zaprzyjaźnił się na długie lata. W jego muzyce widział odbicie swoich fascynacji jazzem, wówczas jeden z podstawowych elementów filmu. Jazz występował zarówno w ortodoksyjnej postaci, ale również w połączeniu z muzyką symfoniczna czy rozrywkową. Te koligacje przyczyniły się do stworzenia nowych języków muzycznych kina i tym samym nowych odmian jazzu, rozwijające się niezależnie od stylu klasycznego, wyrafinowanego i hermetycznie zamkniętego w gronie swoich wielbicieli. Wars, jak sam przyznawał, stał się propagatorem jazzu rozrywkowego (podobnie jak w Polsce przedwojennej). Nie rezygnował jednak w swoich ścieżkach dźwiękowych z używania muzyki klasycznej. Wykorzystywał ja głównie w pierwszym okresie swojego pobytu w USA.

Uzyskując wreszcie stabilizację finansową i regularne zlecenia, zaczął pisać piosenki do filmów. Niektóre z nich stały się sezonowymi przebojami amerykańskimi, jak choćby "Over and Over" śpiewany przez Margaret Witting (w Polsce wykonała ją Anna German), która rozeszła się w półmilionowym nakładzie. Inne jego piosenki śpiewali m.in. Doris Day, Jimmy Rogers, Bing Crosby, Brenda Lee. Największą popularność zyskał sobie dzięki muzyce do filmu "Flipper" (1963), przedstawiający dzieje przyjaźni nastolatka do delfina Flippera. Przygody głównych bohaterów kontynuowane były w sequelu "Flipper’s New Adventure". Duży sukces tej produkcji zaowocował również serialem telewizyjnym kręconym w latach (1964-1968). W Polsce emitowano go pod tytułem "Mój przyjaciel delfin". Tantiemy zebrane w ciągu tego czasu pozwoliły Warsowi osiągnąć wyższy status finansowy w Hollywood. Zamieszkał w nowej willi z basenem w zacisznym Brentwood na Gretna Green Way po sąsiedzku z Gregory Peckiem. Gościł w niej polską bohemę podobnie jak Bronisław Kaper. Goście z Polski szczególnie cenili wizyty u Warsa wspominając je później jako wzruszające spotkania z pośmiertnym głosem przedwojennej Warszawy, której był uosobieniem.

Dostatek finansowy pozwolił mu odwiedzić Polskę w 1967 roku. Wars tkwił głęboko we wspomnieniach z okresu swojej przedwojennej świetności. Szmat czasu jaki minął od momentu kiedy ostatni raz widział znane krajobrazy nie zatarł w nim tęsknot do kraju swojej młodości. Pięciotygodniowy pobyt w ojczyźnie spędził na spotkaniach z przyjaciółmi i nagrywaniu jazzowej suity Manhattan Impression. Wystąpił też w programie TV. Po powrocie do Los Angeles pisał dalej muzykę filmową, wrócił też do swoich wczesnych artystycznych zainteresowań malarskich, szkicując polityczne karykatury, których miał pokaźną kolekcję. Miłość do jazzu nie stała na przeszkodzie aby pisać muzykę „poważną”. W jego dorobku znalazły się liczne utwory kameralne, poematy symfoniczne, koncert na fortepian (dedykowany Ravelowi), a także muzyka do baletu "Maalot". Dostał się też do grona znaczących stowarzyszeń twórczych w USA, m.in. Akademii Filmowej i Akademii Muzycznej. Współpracę z filmem zakończył w 1971 roku, tworząc ostatnią ilustracje muzyczną do obrazu McLaglena "Fool’s Parade". Zmarł 1 września 1977 w Los Angeles.

Spuściznaedytuj kod

W swojej międzynarodowej karierze kompozytorskiej Wars zostawił, obok piosenek i utworów autonomicznych, ok. 100 ścieżek dźwiękowych. Współpracował z największymi studiami filmowymi Hollywood (Columbia, Universal, 20-Century Fox, MGM, United Artist). Dla teoretyków kina w okresie ciągłych przemian kinematografii stał się przykładem szerszego spojrzenia na relacje jakie zachodziły pomiędzy stylem popularnym i klasycznym w filmie. Pomimo tego, że nie odnosił takich sukcesów jak Kaper, dzisiaj w Polsce to on jest bardziej znany i propagowany, do czego przyczyniły się liczne programy telewizyjne i audycje radiowe, które niedawno przypominały jego życie i twórczość. Głośno o nim było też na Festiwalu Muzyki Filmowej w Łodzi. Po jego przedwojenny repertuar sięgnął Steven Spielberg, używając "Miłość ci wszystko wybaczy" w "Liście Schindlera" (1993). Ostatnio zaś Krzesimir Dębski nosi się z projektem nagrań niektórych jego utworów symfonicznych, które mają ukazać się na płycie.

O Warsie możemy powiedzieć, że jego bogate życie niemal wyłącznie wypełniła miłość do muzyki, która była źródłem jego sławy, ale także ostoją i siłą w trudnych latach. Obfita i wszechstronna twórczość wpisuje go nie tylko w poczet wybitnych polskich kompozytorów muzyki filmowej czy pierwszych polskich jazzmanów, ale i w bogatą tradycję hollywoodzkiego kina okresu Złotej Ery, która bez wkładu emigrantów z Europy Środkowowschodniej nie osiągnęłaby swojego splendoru.

ze Zgłoś błądedytuj kod

Film "Na Sybir" nie byl pierwszym polskim filmem dzwiekowym bowiem w prawdzie został nakrecony w 1930 r. ale w wersji niemej i udzwiekowiony dopiero 1938 r. Pierwszym polskim filmem dzwiekowym była "Moralnośc Pani Dulskiej" z dzwiekiem na płycie. Dopiero w 1933 r.powstał film z optyczna scieżką dzwiekowa na taśmie (tak jak jest to obecnie) Kazdemu wolno kochać. Zródlo: www.filmpolski.pl

Zgłosił: Antoni Żurawicz 194.165.48.1 (dyskusja) 11:57, 14 gru 2009 (CET)


Lwówedytuj kod

Wars, Bodo i inni urodzili się jako poddani cara rosyjskiego, w tym sensie byli naturalnie rosyjskojęzyczni. Prawdopodobnie ich pobyt we Lwowie w 1939-41 okupowanym przez ZSRR (dla Lwowa okupacja rosyjska to nowość, nie licząc epizodu z I Wojny Światowej), był wejściem na rynek rosyjskojęzyczny. Z relacji o Bodo wynika, że tłoczyli płyty, prawdopodobnie z piosenkami po rosyjsku. Taką mniej więcej wersję podał Alfred Mirek w filmie o Bodo. Prawdopodobnie był to okres sukcesów na rynku radzieckim, choc źródeł w internecie brak.

Na podstawie artykułu: "Dyskusja:Henryk Wars" pochodzącego z Wikipedii
OryginałEdytujHistoria i autorzy