Mój Nikifor


Mój Nikifor w encyklopedii

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Mój Nikiforpolski film fabularny z 2004 roku w reżyserii Krzysztofa Krauzego na podstawie pomysłu Joanny Kos-Krauze.

Podstawą scenariusza była oparta na autentycznych wydarzeniach historia spotkania i przyjaźni Nikifora Krynickiego, samouka, analfabety, zaliczanego do najwybitniejszych malarzy-prymitywistów, z młodszym o dwadzieścia osiem lat Marianem Włosińskim, absolwentem ASP i dekoratorem w krynickim uzdrowisku, który dla Nikifora zrezygnował z własnej kariery i poświęcił spokój rodziny.

Główną, tytułową rolę zagrała kobieta, Krystyna Feldman, dotychczas znana z licznych wyrazistych ról epizodycznych i ról drugoplanowych. Jej kreacja była nagradzana nie tylko na najważniejszych festiwalach w Polsce, ale i na świecie, m.in. w Karlowych Warach, Manili, Kijowie i Valladolid.

Film, który jest obrazem wyjątkowym w dorobku Krzysztofa Krauzego, dotychczas znanego z zaangażowanego kina społecznego, został chłodno przyjęty przez rodzimą krytykę. Zupełnie inaczej ocenili go recenzenci zagraniczni oraz jurorzy międzynarodowych festiwali filmowych. Obraz otrzymał Kryształowy Globus, główną nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Karlowych Warach. Ponadto był doceniany m.in. w Atenach, Denver, Chicago i Łodzi, gdzie Krzysztof Ptak zdobył wyróżnienie za najlepsze zdjęcia na Camerimage.

Zdjęcia do filmu powstały od 3 marca do 1 czerwca 2004. Plenery to: Warszawa, Krynica-Zdrój, Nowy Sącz, Piwniczna-Zdrój.

Spis treści

Obsada | edytuj kod

Głosy krytyków | edytuj kod

Jak na zaimek dzierżawczy „mój” w tytule to zadziwiająco mało jest w tym filmie emocji i osobistego tonu. Wiele tu za to literalnej – żeby choć jeszcze naiwnej – ilustracji, nastawionej bardziej na mimetyczne, a przez to „bezpłciowe”, kopiowanie świata niż na tropienie w nim tego, co niepojęte i transcendentalne. (...) To nie Nikifor jest w centrum zainteresowania Krauzego, a Marian Włosiński, człowiek, który przez ostatnie dziewięć lat życia artysty, gdy ten chorował na gruźlicę, z wielkim oddaniem opiekował się nim, płacąc za to rozpadem własnej rodziny. I czymś chyba jeszcze. W końcu Włosiński był malarzem, absolwentem krakowskiej ASP, który zarzucił własną twórczość. Dlaczego to zrobił? Uznał, że ma misję do spełnienia? Uwierzył w iskrę bożą wielkiego niemoty, w jego naiwny geniusz? Czy może stracił wiarę w siebie? Na te pytania, niestety, w filmie Krauzego nie dostajemy odpowiedzi, a przecież one byłyby tu najciekawsze. (...) W tym filmie tak naprawdę jest tylko jedna scena, która robi wrażenie: ta, kiedy Nikifor w ubraniu kładzie się do łóżka i zasypia z bezwładnie opuszczoną nogą, której nie ma siły podciągnąć. Kupka ludzkiego nieszczęścia, nad którą pochyla się Bóg. To jedyny moment, kiedy w filmie Krauzego czuć oddech Tajemnicy. (...) I o dziwo, piękne, natchnione malarstwem Nikifora zdjęcia Krzysztofa Ptaka paradoksalnie tylko wzmacniają ten niedosyt. Mój niedosyt. (...) Film otwiera długie ujęcie twarzy Nikifora w bliskim planie. Tak, Nikifora, chociaż jest to Krystyna Feldman. (...) Cały film opowiadany jest potem tak, jak mógłby oglądać rzeczywistość sam Nikifor; jak mógłby, gdyby był świadkiem sytuacji (najczęściej nie jest), które film pokazuje. (...) Widziałby więc, że jacyś ludzie ustawiają jakieś wielkie portrety, pewien mężczyzna, którego zna i nie zna (bo takie były jego stosunki ze wszystkimi) rozmawia w domu z dziećmi, jakaś kobieta wystukuje coś na maszynie, jacyś ludzie ruszają w tany na jakiejś sali, w jakimś pokoju chichoczą pielęgniarki – itd., ale jaki to ma związek z nim, Nikiforem, nie mógłby odgadnąć. (...) Z tych miałkich, mało wyrazistych i jakby przypadkowych migawek nie buduje się właściwie żadne opowiadanie, sugerowana rzeczywistość wydaje się dziwnie pozbawiona znaczeń, jak napisy Nikifora na jego obrazkach. To zniechęca, uniemożliwia nawiązanie z filmem głębszego kontaktu. Nawet postać samego Nikifora po wstrząsie pierwszego ujęcia już słabiej przykuwa uwagę; nic więcej w tej postaci przecież nie przybywa, bo nie może. (...) Ambitny eksperyment – nieudany? Lecz coś jednak po obejrzeniu filmu pozostaje: szokujące wrażenie obcowania z inkubem, a w istocie z fenomenem roli Krystyny Feldman, olśniewające piękno zdjęć Krzysztofa Ptaka – i obrazki Nikifora, czyli Epifaniusza Drewniaka, które widzimy w zakończeniu. I one są w „Moim Nikiforze” – podobnie jak w tej biografii – najważniejsze.

Nagrody i nominacje | edytuj kod

  • 2005 – Festiwal Filmów Europejskich w Atenach:
    • Nagroda Dziennikarzy
  • Inne nagrody indywidualne dla Krystyny Feldman:
    • „Złota Kaczka” przyznawana przez czytelników miesięcznika Film dla najlepszej aktorki 2004 roku
    • 2005 – Najlepsza rola kobieca na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kijowie
    • 2005 – Najlepsza rola kobieca na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Manili
    • 2005 – Najlepsza rola kobieca na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Valladolid
    • 2006 – Najlepsza rola kobieca na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Pune
    • 2006 – Najlepsza rola kobieca na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Autorskich w Rabacie

Uwagi | edytuj kod

  1. Nazwisko Budnik pojawia się w filmie, natomiast nazwisko Ferek – będące prawdziwym nazwiskiem pszczelarza, u którego mieszkał Nikifor – w napisach końcowych[1]

Przypisy | edytuj kod

  1. Mój Nikifor w bazie filmpolski.pl
  2. recenzja, w: „Film” 9/2004, s.95
  3. „Widzący”, w: „Kino” 10/2004, s.41

Linki zewnętrzne | edytuj kod

Na podstawie artykułu: "Mój Nikifor" pochodzącego z Wikipedii
OryginałEdytujHistoria i autorzy