Tajemnica Brokeback Mountain (film)


Tajemnica Brokeback Mountain (film) w encyklopedii

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Tajemnica Brokeback Mountain (ang. Brokeback Mountain) – amerykańsko-kanadyjski dramat filmowy nakręcony w 2005 roku przez Anga Lee, zdobywca wielu nagród, m.in. trzech Oscarów, dwóch nagród BAFTA i czterech Złotych Globów – w sumie osiemdziesiąt branżowych nagród i sześćdziesiąt cztery nominacje[1].

Spis treści

Fabuła | edytuj kod

Akcja rozgrywa się w Wyoming i Teksasie, na zachodzie Stanów Zjednoczonych. Jack Twist i Ennis Del Mar spotykają się w 1963, mając po 19 lat. Film prowadzi widza przez 20 lat ich życia. Obaj wynajęli się do sezonowej pracy – niemal odcięci od świata, w górach u stóp Brokeback Mountain wspólnie mają pilnować owiec na letnim wypasie. Początkowa nieufność zmienia się w sympatię, a ta w namiętność i głębokie uczucie, jakiego obaj zupełnie się nie spodziewali i przed którym się bronią.

Po opuszczeniu gór rozpoczynają nowe życie, wymazując z pamięci namiętny epizod. Ennis poślubia Almę, wkrótce rodzą się im dwie córki, znajduje swoje miejsce w życiu. Jack początkowo próbuje dorobić się, szukając szczęścia na rodeo. Spotyka Lureen, bogatą córkę handlarza maszyn rolniczych, z którą żeni się i płodzi syna. Pracuje w firmie teścia, z trudem znosząc jego apodyktyczność i drwiny.

Pewnego dnia żona przynosi Ennisowi pocztówkę od Jacka, który chce go odwiedzić w Wyoming. Ponowne spotkanie uświadamia im, że nie mogą bez siebie żyć. Wybucha romans, który ożywać będzie kilka razy w roku podczas wypadów pod Brokeback Mountain. Trwać tak będą przez kolejne lata, przez zmiany w życiu obu bohaterów, dorastanie dzieci i małżeńskie kłopoty. Z biegiem czasu coraz więcej zaczyna ich dzielić. Wspólna tajemnica zaczyna rzucać się cieniem na codzienne życie oraz losy ich rodzin. Brak przyszłości tego związku, strach przed „porządnymi obywatelami”, którzy przyjdą wymierzyć sprawiedliwość, powoduje, że ich uczucie gorzknieje i doprowadza do rozstania. Wikłają się w końcu w sytuacje bez wyjścia, które doprowadzają do upadku i tragedii.

Oddźwięk filmu | edytuj kod

Entuzjastyczne oceny | edytuj kod

Wśród krytyków i recenzentów pojawiały się opinie o „porywającej historii miłosnej”[2], o „pięknym, mądrym i wzruszającym obrazie”[3], „przełomowości”, „wejściu filmu do klasyki kina”[4] oraz porównania do szekspirowskiej tragedii, mitycznych dramatów takich jak Tristan i Izolda czy Romeo i Julia lub filmowych „zakazanych miłości” – Lolita i Kochanek Lady Chatterlay[5].

W Polsce Brokeback Mountain został uznany za film roku 2006 przez krytyków czasopism „Film”, „Przekrój” i „Esensja” oraz portali Stopklatka.pl[6] oraz Innastrona.pl[3].

Kontrowersje i dyskusje | edytuj kod

Film, choć wielokrotnie uhonorowany nagrodami filmowymi i przychylnymi recenzjami, wzbudził jednocześnie oburzenie ze strony środowisk konserwatywnych. Ze względu na temat i oskarżenia o „zgniliznę moralną” próbowano zdyskredytować go przed jego obejrzeniem; m.in. zakazano dystrybucji filmu w amerykańskim stanie Utah, a także w Chinach[7] i w Malezji[8]. Ze względu na tematykę zrezygnowano z prób dystrybucji filmu w krajach muzułmańskich[9]. Przeciwko nominacji filmu do Oscara protestowali chrześcijańscy konserwatyści z USA. Pod listem do członków Amerykańskiej Akademii Filmowej udało im się zebrać 60 tysięcy podpisów[10].

Brokeback Mountain zasłynął jako pierwsza oscarowa produkcja, która otwarcie podjęła temat związków homoseksualnych i homofobii. Okazał się również najgłośniejszą i najczęściej dyskutowaną premierą filmową 2005 roku[7].

Filmowy pocałunek | edytuj kod

O pewnym wyłomie obyczajowym w kinematografii, jakiego dokonał Brokeback Mountain, może świadczyć również to, że w 2006 podczas przyznawania MTV Movie Awards Jake Gyllenhaal i Heath Ledger otrzymali nagrodę w kategorii „najlepszy pocałunek”[1]. Do podobnej nagrody byli nominowani w tym samym roku do NRJ Ciné Awards[1]. W 2007 serwis LoveFilm.com uznał pocałunek głównych bohaterów za „najlepszy filmowy pocałunek wszech czasów” (w rankingu wyprzedził on heteroseksualne pocałunki ze Śniadania u Tiffany’ego oraz Pana i Pani Smith[10]). W ankiecie przeprowadzonej przez londyńską klinikę kosmetyki dentystycznej Glee pocałunek z Brokeback Mountain znalazł się na piątym miejscu „najbardziej pamiętnych pocałunków filmowych”[10].

W materiałach dystrybutora filmu można znaleźć informację, że podczas kręcenia tej sceny Heath Ledger omal nie złamał Jakowi Gyllenhaalowi nosa[11].

Wyraz artystyczny | edytuj kod

Wymowa filmu | edytuj kod

Film przedstawia emocjonującą, choć dającą się prosto streścić opowieść, której głównym wątkiem jest miłość. Mimo to scenariusz i reżyseria stworzyły wieloznaczną i niedopowiedzianą historię na miarę eposu, przez co film zupełnie wymyka się wszelkiemu szufladkowaniu i przyczepianiu etykiet. Gorące dyskusje, które towarzyszyły dystrybucji filmu, udowodniły tę tezę i przyniosły wiele interesujących, choć czasem sprzecznych interpretacji.[potrzebny przypis]

Egzystencjalna udręka i walka o wolność

Dość krzywdząca etykietka „gejowskiego westernu” zupełnie do obrazu Anga Lee nie pasują. A to dlatego, że niespodziewanie gorzki to film. Ten z pozoru romantyczny i poetycki, na swój sposób subtelnie opowiadający o uczuciach dramat okazuje się być czymś więcej niż manifestem homoseksualnej miłości. [...] Dla mnie „Brokeback Mountain” to przede wszystkim historia o próbie uwolnienia się z otaczającej bohaterów beznadziei i powierzchowności, wiecznego udawania, odgrywania życiowej roli przykładnego ojca i męża. Góra Brokeback staje się dla nich symbolem wolności, czegoś naprawdę czystego, nienaruszonego przez ludzkie prawa. Zostaje ich prywatnym azylem, jedynym miejscem gdzie mogą być sobą. [...] Ennis i Jack są w nim zagubieni, nie potrafią znaleźć swojego miejsca. Obserwujemy jak przez lata świat obu bohaterów zmienia się. Ennis traci zaufanie żony, a po pewnym czasie sam odwraca się od niej zupełnie. Jack natomiast trzyma Lureen na dystans, nie pozwala jej się do siebie zbliżyć, ich kontakty są chłodne i bardzo oficjalne. Wspólna tajemnica zaczyna męczyć Jacka i Ennisa, wypalać od środka, siać spustoszenie w ich życiu. Poznają bolesną rzeczywistość. Taką, w której ich świat, świat Góry Brokeback, oraz ten zwykły, codzienny, nie mogą współistnieć. Obaj mężczyźni są skazani na wieczną samotność, niezrozumienie. Przez całe życie usiłują dotknąć nieosiągalnego raju, żyć w pełni szczęścia i wolności. [...] Ich związek stopniowo traci swoją wartość. Staje się dla nich udręką i nie pozwala ułożyć sobie życia. [...] Homoseksualizm jest tu tylko pretekstem do ukazania walki o życie w wolności i szczerości, o szukaniu miłości i kontaktu z drugim człowiekiem. [...] A cały dramatyzm filmu, jego pesymistyczną, przygnębiającą wymowę ukazuje dopiero ostatnia scena.

Karol Baluta, Klub Miłośników Filmu[12]
Opowieść o miłości w gejowskim westernie

Uczucie łączące Jacka i Ennisa, choć szczere, nigdy nie zostaje nazwane. Tradycyjna dla westernu męska przyjaźń płynnie przeradza się w miłość. Przyznanie się do homoseksualnej orientacji przed innymi, ale przede wszystkim przed samym sobą, jest dla bohaterów bardzo trudne. Czują wstyd spowodowany swą „innością”, tak zostali wychowani. Tytułową tajemnicę Brokeback Mountain wyznają jednak widzowi: potrafią „być sobą” w relacjach z ukochaną osobą.
Chociaż „Tajemnicę Brokeback Mountain” śmiało można zaliczyć do kategorii „kina gejowskiego”, to takie zaszufladkowanie dzieła Lee byłoby niesprawiedliwe. Film twórcy „Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka” jest przede wszystkim prostą i prawdziwą opowieścią o miłości. Ma w sobie coś z dziewiczej niewinności: porusza tematykę, bada ten odcień ludzkiej natury, o którym wciąż mało i niezbyt otwarcie się mówi. Lee pokazuje widzowi, że homoseksualista może być mężczyzną „z krwi i kości”, a nie tylko zniewieściałym lalusiem. Jest przede wszystkim człowiekiem.

Piotr Guszkowski, Recenzenci.pl[13]
Uniwersalny dramat miłosny

„Tajemnica Brokeback Mountain” [...] zaskakująco silnie uderza w psychikę widza nieprzygotowanego na ściśnięcie własnego serca. Dlaczego bowiem miałoby go to obchodzić? Przecież to film o gejach! Western o miłości dwóch kowbojów, którzy pilnowali owiec na górskiej połoninie. Rzecz odległa, wręcz egzotyczna. Widzowie idą więc do kina raczej z ciekawości niż z pragnienia przeżycia wielkiego wzruszenia. Ale go doznają. Zaskoczeni, zdumieni, nie rozumiejący dlaczego. Nie wiedzą skąd bierze się to uczucie, że film o nieszczęśliwej miłości dwóch młodych mężczyzn – którzy żyjąc na konserwatywnej amerykańskiej prowincji w latach 60. i 70. XX wieku złamali sobie życie, ukrywając swoje uczucie przed światem – może dotyczyć każdego, także współczesnego, miejskiego i jak najbardziej heteroseksualnego Polaka? Ba! Może nawet homofoba!?
Nie ulega bowiem wątpliwości, że ta historia nas bardzo obchodzi. I że po obejrzeniu „Tajemnicy Brokeback Mountain” nie będziemy tacy jak wcześniej...

Tomasz Raczek, Latarnik.pl[4]
Melodramat i jego antyteza

W wersji heteryckiej „Tajemnica” byłaby tylko gustownym melodramatem. I Ang Lee najwyraźniej zdawał sobie z tego sprawę. W rezultacie uciekał jak najdalej od melodramatycznych gestów w wykonaniu aktorów i nakręcił film, będący jednocześnie melodramatem i jego antytezą. Melodramatyczna jest tu muzyka, zbyt cukierkowe zdjęcia Prieto [...] i sielankowa atmosfera pierwszej, niepotrzebnie przeciągniętej połowy filmu. Natomiast antymelodramatyczne są świetne role aktorskie – obaj panowie są ostentacyjnie niesympatyczni. [...] Dzięki takim głównym bohaterom dostaliśmy film o uczuciu, które jest dla odczuwającego problemem nie do rozwiązania.

Michał Chaciński, Esensja.pl[14]
Opresyjność modeli kulturowych

Można „czytać” ten film na poziomie egzystencjalnym, jako poruszającą opowieść o ludzkim doświadczeniu. Można zobaczyć w nim po prostu „love story”, ale też odkryć intrygującą grę konwencjami czy też wzorcami kultury [...]. Bez stawiania tez, Ang Lee obnaża opresyjność kulturowych modeli, które dławią wszelką osobność i piętnują odstępstwa od „normy”, jednocześnie nie uszczęśliwiając wcale tych, którzy chcą mieścić się we wzorcach (jak żony bohaterów). Tutaj ofiarami są wszyscy, wszyscy bowiem tkwimy w przeklętej pułapce ról. Czy jednak totalne wyzwolenie się z opresji jest możliwe? Czy da się zrzucić kulturowy gorset? Czy ta historia mogłaby mieć happy end? Wielkość filmu Anga Lee polega na tym, że nie podsuwa żadnych odpowiedzi, stawia za to masę niewygodnych pytań.

Małgorzata Sadowska, Esensja.pl[14]
Paszkwil na homoseksualistów

Ang Lee pokusił się o pozostawienie otwartej drogi do interpretacji i nie zdołał jej upilnować. Odebrałem więc jego film jako dość niesympatyczny paszkwil na homoseksualistów. Bohaterowie poznają się na łonie natury, więc ich związek jest naturalny i odwieczny, ale też dziki, pozbawiony uczuć (te są zarezerwowane dla kultury) i instynktowny. Zarówno Ennis jak i Jack są postaciami nie umiejącymi obdarzyć nikogo uczuciem. Ennis jest zawsze obojętny i oschły (nawet dla swojej żony i córek), a Jack po prostu potrzebuje silnego opiekuna (to zawsze on jest „pokrywany” i to on zostaje uwiedziony przez przyszłą żonę). Bohaterom zależy też wyłącznie na niespotykanych dotychczas (eksperymentalnych) doznaniach seksualnych. [...] Jack – nie mogąc spotkać się z partnerem – wyrusza do Meksyku na męskie dziwki albo podrywa znajomych żony. Taka sytuacja nie miałaby miejsca, gdyby wątek gejowski był tajemnicą i pozostał w sferze niedomówienia, a coś takiego dałoby się zrobić spokojnie.

Bartosz Sztybor, Esensja.pl[14]
Miłość w wymiarze mitycznym

Streszczenie filmu Anga Lee „Brokeback Mountain” brzmi jak prowokacja. Tego jeszcze w kinie nie było: homoseksualna love story dwóch kowbojów. Lata 60. Poznali się na wypasie owiec w rajskiej scenerii Wyoming. Potem rozstali się. Ożenili. Mieli dzieci. Po jakimś czasie znów zaczęli się spotykać, tęsknić. Wyrywali się na kilka dni, rozbijali namiot pod Brokeback Mountain, tam gdzie wszystko się zaczęło. Nie nazywali tego, co robią. I nie widzieli żadnego wyjścia z sytuacji. Przyszło samo – tragiczne. To wszystko. [...]
Seks jest w tym filmie tylko spełnieniem czegoś, co dojrzewa w sposób naturalny, bez słów, bez żadnych założonych z góry intencji, całkiem niewinnie, w kluczowej pasterskiej sekwencji na halach Brokeback Mountain. Historia, [...] którą opowiedział Ang Lee, nie ma w sobie nic perwersyjnego, jest czysta jak średniowieczny romans o kochankach połączonych napojem miłosnym. Niebywała czystość tego filmu jest właśnie jego największą prowokacją. Obraz homoseksualnej miłości staje się w kinie tym, czym był kiedyś obraz miłości zakazanej i silniejszej niż śmierć – jak w „Tristanie i Izoldzie”, jak w „Romeo i Julii”. Love story Anga Lee ma czystość mitu.

Tadeusz Sobolewski, „Gazeta Wyborcza”[5]
Film o grzechu

Jeden z ewangelikalnych krytyków nazwał ten film „wielką obmacywanką”, ale trzeba być doprawdy wielkim frustratem seksualnym i intelektualnym zerem, by „Brokeback Mountain” sprowadzić tylko do filmu ze scenami miłości gejowskiej. Co zatem jest chrześcijańskiego w tym filmie? Czy może być coś chrześcijańskiego w filmie o dwóch kowbojach homoseksualistach?
Dla mnie to był film przede wszystkim o grzechu. Jakim? No właśnie. Niektórzy odpowiedzą: o grzechu homoseksualnych zachowań. Bo gdyby Jack i Ennis się nie spotkali, to być może nigdy nie przeżyliby związku fizycznego i emocjonalnego z sobą, nigdy by nie zdradzili swoich żon, ani z sobą, ani z przygodnymi partnerami w Meksyku, co było zwyczajem Jacka. Czyż bowiem nie jest grzechem uporczywe, wieloletnie zdradzanie swej żony i matki swoich dzieci? Czyż nie jest grzechem okłamywanie najbliższych przez lata? I wreszcie, czyż nie jest grzechem kontynuowanie związku, który rani i niszczy wszystkich dookoła i tych, którzy w nim pozostają?
Inni zapytają o innego rodzaju grzech. Czyż nie jest grzechem zmuszanie ludzi do życia w zakłamaniu, dla naszej własnej wygody intelektualnej i moralnej? Czyż nie jest grzechem pokazanie małemu chłopcu „dla przestrogi” skatowanego na śmierć starszego geja, którego sąsiedzi przykładnie (można by powiedzieć: biblijnie) ukarali za życie z drugim mężczyzną? Czyż nie jest grzechem zaszczucie ludzi do takiego stopnia, że wolą być samotni niż odważyć się na okazywanie odwzajemnionej miłości? I czyż nie jest grzechem, doprowadzenie do sytuacji, gdzie krzyk „Chciałbym wiedzieć, jak cię zostawić!” jest jedynym wyznaniem miłości w tym filmie? I czy przypadkiem nie byłoby tych wszystkich grzechów mniej, gdyby Jack i Ennis nie musieli uciekać w góry i żyć przez całe lata pamięcią jednego lata spędzonego razem w górach z daleka od innych ludzi?
Nie mam odpowiedzi na te pytania. [...] Gdy siedziałem po zakończeniu emisji w fotelu i zastanawiałem się nad zakończeniem i przesłaniem „Brokeback Mountain” przyszły mi na myśl słowa Pisma: „Jeśli myślimy, że jesteśmy bez grzechu, to oszukujemy samych siebie, i nie ma w nas prawdy.” I być może to jest to przesłanie filmu, tak subtelnie ukryte, jak miłość na zboczu Brokeback Mountain przed wielu, wielu laty.

Kazimierz Bem, Ekumenizm.pl[15]
Prawdziwa męska miłość

Brak ośmiu statuetek nie zmieni też zapewne znacząco poglądów tych wszystkich, którzy od miesięcy podnoszą larum, że ta produkcja to nic innego, jak propagandówka, nakręcona za śmierdząco różowe pieniądze, i nachalnie promowana przez wiadome kręgi (względnie Szatana Wcielonego, w zależności od stopnia zacietrzewienia w dyspucie). [...]
Ten film wznosi się na poziom ogólnoludzki właśnie dzięki temu, że tak naprawdę piekło, na które jego bohaterowie skazali siebie, a także swoich bliskich, nie przychodzi ze świata zewnętrznego. Żaden z nich nie doświadcza bezpośredniego aktu homofobii. Mimo potwornego obrazu zamordowanego geja, jaki Ennis wyniósł z dzieciństwa, ich sytuacja jest zupełnie inna, a czasy stopniowo się zmieniają. Pomińmy złośliwość niegdysiejszego chlebodawcy, który faktycznie mógł mieć zastrzeżenia do ich pracy; zostawmy wybuch zdruzgotanej żony, która przez długie lata dusiła w sobie własne pokłady rozpaczy... Plan o wspólnym ranczu i spokojnym życiu na uboczu mógł się w ich warunkach powieść, oszczędzając przy okazji zmartwień paru innym osobom. Tymczasem ci dwaj przez cztery lata zastanawiali się nad konsekwencjami jednego ciosu w szczękę, by w tym czasie uwikłać się w zależności, z których żaden nie odważył się uwolnić. [...]
Zastanawiałem się za to przez chwilę, dlaczego Brokeback wywołał tak niewielki oddźwięk wśród znanych mi gejów, [...] Za to zachwyca krytykę, oraz heteroseksualną publiczność, zwłaszcza w żeńskiej części. Uniwersalna siła tego filmu tkwi chyba właśnie w ładunku emocjonalnym oraz w fakcie, że zupełnie nie przystaje do współczesnej gejowskiej rzeczywistości. Nie znalazłby takiego poklasku pokazując wszystko to, co zarzucają mu jego zagorzali przeciwnicy.
Brokeback to obraz opowiedziany tradycyjnie, w formule już niemalże kostiumowy – akcja kończy się ponad 20 lat temu, zanim jeszcze na dobre pojawił się AIDS, a o Internecie w domu i komórkach w kieszeni nikt jeszcze nie słyszał. I przede wszystkim – cokolwiek by nie mówić – wcale nie opowiada historii trudnej miłości dwóch gejów, tylko facetów, którzy się w sobie zakochali. Znaczna acz subtelna różnica.
To prawda: Jack szuka seksu u innych (na wszelki wypadek daleko w Meksyku), ale są to próby desperackie, spowodowane bólem oczekiwania na kolejny epizod, który pozwoli choć na chwilę zaznać prawdziwego spełnienia. W przypadku Ennisa sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana: on nie szuka nikogo innego, nie czuje pociągu do mężczyzn. On po prostu bezgranicznie kocha Jacka, a naznaczony piętnem Dzikiego Zachodu, wciśnięty w rolę supersamca, nic nie rozumie, i z tej miłości dosłownie usycha. Doprawdy, trudno o lepszą zachętę do przejścia na tęczową stronę życia...

Marcin Pietras, Innastrona.pl[16]
Melodramat w kontekście kulturowym

„Tajemnica Brokeback Mountain” to bez wątpienia jeden z najważniejszych filmów roku. Nieczęsto zdarza się tak piękny, mądry i wzruszający obraz. Wszystko jest tu na swoim miejscu: znakomicie poprowadzona, niebanalna narracja, aktorstwo, muzyka i zdjęcia. Kluczową rolę odgrywa jednak scenariusz i reżyseria, Ang Lee w sposób mistrzowski odnawia klasyczny gatunek – melodramat, dotykając przy okazji szeregu kluczowych dla ikonografii Stanów Zjednoczonych kwestii. Podstawowa to oczywiście sam temat, czyli związek homoseksualny kowbojów, który do tej pory był w hollywoodzkim kinie tabu. Świetnie ukazano tu, niemal bez drastycznych środków, homofobię panującą na Dzikim Zachodzie, której w żaden sposób nie przeszkadza powszechnie obowiązujący wymóg zachowań homospołecznych. Wspólnie spędzany czas, wypady na piwo i poklepywanie to codzienne życie mężczyzn, kobiety są jedynie dodatkiem. [...]
Nie jest oczywiście prawdą [...] że „Tajemnica Brokeback Mountain” to po prostu historia miłości, gdzie płeć ani orientacja seksualna nie ma żadnego znaczenia. Wybór zaprezentowanych fragmentów z życiorysu obu bohaterów świadczy dokładnie o czymś przeciwnym. Fakt, że Jack i Ennis tak bardzo boją się namiętności, którą odkrywają (nie mówiąc o nazwaniu jej), nie jest przecież strachem przed nowym uczuciem, ale realizacją założeń kultury w której przyszło im żyć. Braku akceptacji dla samych siebie.

Krzysztof Tomasik, Innastrona.pl[3]
Kino jako medium porozumienia

Rewelacyjność i odwaga filmu nie polega na obyczajowej śmiałości, na łamaniu tabu, na zaspokajaniu perwersyjnej ciekawości widza, na epatowaniu erotyczną egzotyką. Ten film nie jest też aktem litości ani programowej tolerancji wobec „innych”.
Jesteśmy zarazem na zewnątrz i w środku tej historii, świadomi nieuniknionego uwikłania, podobnie jak są go świadomi bohaterowie, którzy po latach związku ukrywanego przed światem i własnymi rodzinami powiedzą sobie: na Brokeback Mountain wpadliśmy po uszy! Nic nie można zmienić. Ani siebie, ani świata, przed którym trzeba się kryć, bo nie uznaje i prześladuje odmieńców, którzy są nawet wśród czempionów rodea.
Tytułowa tajemnica Brokeback Mountain, do której zostajemy dopuszczeni, polega właśnie na tym, że ci dwaj przed sobą nie uznają się za odmieńców. Nie pozwalają sobie zakłamać wewnętrznej prawdy, zdradzić miłości, którą symbolizuje dla nich góra Brokeback (jej nazwa ostrzega: „złamiesz kręgosłup”). Obaj dochodzą do podobnie prostej mądrości ja ta, którą w dzienniku zapisał Miron Białoszewski, opowiadając dzieje swoich miłości homo, które też miały aspekt tragiczny i niezwykle dramatyczny przebieg („miłość ma wymagania, pożera siły”). Nie ma jednak wyjścia: „trzeba przyjąć siebie takiego, jakim się jest”. [...]
„Tajemnica Brokeback Mountain” to także jeden z piękniejszych aktów wiary w kino jako instrument tajnego porozumienia. Mówi się czasem, że kino ze swojej natury jest wielkim podglądaczem. To analogia fałszywa. Podglądanie przez dziurkę od klucza albo przez obiektyw lornetki zakłada dystans, obcość i władzę. Kino w swoich najszlachetniejszych przejawach jest samym kontaktem, zniesieniem dystansu, przezwyciężeniem obcości i lęku. W kinie – inaczej niż w życiu – patrzymy w sposób rozumiejący, rozgrzeszający, bez poczucia osobistego zagrożenia, z myśl[ą o] ewangelicznej definicji miłości. Wolność kina polega na tym, że utożsamiamy się ze ściganym, wchodzimy w skórę obcego, przekraczamy bezkarnie granice płci.

Tadeusz Sobolewski, „Gazeta Wyborcza”[17]
Ofiary społeczeństwa

Film Anga Lee „Tajemnica Brokeback Mountain” jest więc przede wszystkim filmem o miłości. Miłości pięknej, której jedyną „winą” jest to, że „odważyła się” połączyć dwóch mężczyzn. Jest filmem o tym, jak bardzo stereotypy i uprzedzenia potrafią niszczyć ludzkie życie, zamieniając je w piekło. Tak stało się w przypadku dwóch głównych bohaterów filmu. Jednak zasięg krzywd wyrządzonych przez społeczne uprzedzenia był znacznie szerszy. Ich ofiarą padły wszystkie osoby, które w jakikolwiek sposób były związane z tą miłością. Szczególnie warto zwrócić uwagę na cierpienie żony jednego z bohaterów, który starał się być „dobrym obywatelem” i wpisać się w szablon zachowań uznawanych przez społeczeństwo za tzw. normę. Ożenił się, miał dwoję dzieci – wszystko na pozór sprawiało wrażenie, że żyje „tak jak żyli wszyscy jego przodkowie od dziada pradziada”. Jednak były to tylko pozory wymuszone przez społeczeństwo, żądające życia zgodnego z uświęconą przez wieki tradycją. To właśnie to żądanie doprowadziło żonę głównego bohatera do wielkiej życiowej tragedii. [...] „Brokeback Mountain” to nie tylko świetne kino zaangażowane społecznie. To świetne kino po prostu. [...] Na szczególne uznanie zasługuje również sam Ang Lee, dzięki któremu historia miłości dwóch mężczyzn stała się po prostu historią wielkiej miłości. Miłości jednak nieakceptowanej przez społeczeństwo. Nieakceptowanej również obecnie, czego dowiodły chociażby liczne protesty amerykańskich konserwatystów.

Bartosz Machalica, Lewica.pl[18]
Destrukcyjny mit ojca

Nagrodzony trzema Oskarami, oparty na opowiadaniu cenionej amerykańskiej pisarki Annie Proulx film „Brokeback Mountain” to opowieść o nieudanym, połowicznym buncie przeciwko realnemu i symbolicznemu ojcu, o spętaniu konwencjami społecznymi, opowieść o represjach, jakim podlega „obcy”, „inny” w kulturze. To film o zahukaniu jednostki przez rodzinę i społeczeństwo, o wielkiej życiowej klęsce, sięgający pytań ostatecznych. To przede wszystkim, oczywiście, tragiczny film o miłości, jaką spotyka się w życiu tylko raz, pytający o to, jaką cenę płacimy za taką miłość i czy jesteśmy w stanie, czy powinniśmy ją zapłacić. A jest to w tym wypadku miłość między osobami tej samej płci, między mężczyznami, pokazana w sposób mogący nawet w tzw. „konserwatywnym” widzu wzbudzić ogromne wzruszenie i współczucie. Wielką wartością i siłą tego filmu jest spojrzenie na miłość homoseksualną od „środka”, z perspektywy serca i namiętności, dekonstruujące nasze lęki przed inwazją „innego”, nasze poczucie zagrożenia tym, co na pozór mogłoby postawić pod znakiem zapytania nasz starannie uporządkowany świat.

Brygida Helbig-Mischewski, „Pogranicza”[19]

Dobrym podsumowaniem dyskusji o wymowie filmu może być zdanie z recenzji Joanny Popowskiej[potrzebny przypis]: Piękno filmu tkwi jednak w tym, że odbierać go można na wielu różnych płaszczyznach, pole interpretacyjne ulega zatem poszerzeniu. Niezależnie od tego, czy widz spojrzy nań, jak na homoseksualną historię miłosną, opowieść o nieprzystosowaniu czy też o konfrontacji uczucia z otaczającą rzeczywistością, film ma jeden mocny, niepodważalny atut – nie pozostawia obojętnym.[20]

Reżyseria | edytuj kod

Ang Lee podjął się niełatwego zadania wyreżyserowania filmu, który już na etapie pisania scenariusza określany był jako kontrowersyjny. Zdawał sobie przy tym sprawę z funkcjonujących powszechnie stereotypów i konwencji. Tym trudniej było stworzyć mu bezpretensjonalną opowieść o męskim romansie.

Reżyserowi udało się pokazać kino subtelnie mówiące o emocjach: Przy minimalnych środkach wyrazu, z których w pamięci odbiorcy pozostaje głównie muzyka i zdjęcia, potrafił stworzyć historię, która sama w sobie pochłania widza bez reszty, pozwalając mu na powolne zanurzanie się wraz z bohaterami w upływający czas, zmieniające się uczucie, powracające motywy[20]. Powstał film o reżyserii doskonale wyważonej między sentymentalizmem i oschłością, bez jednej zbędnej lub zepsutej sceny[21].

 Ta sekcja jest niekompletna. Jeśli możesz, rozbuduj ją.

Gra aktorska | edytuj kod

Do mocnych stron filmu krytycy zaliczyli role Heatha Ledgera i Jake’a Gyllenhaala, znacznie wyrastające ponad ich wcześniejsze dokonania aktorskie. To co najlepsze w tym filmie, to kreska jaką narysowano postacie bohaterów i ich charaktery. Dawno w kinie nie było tak subtelnie skonstruowanych postaci o tak prostackich wręcz osobowościach, które pod gruboskórną warstwą charakterów kryją dusze wrażliwe, choć skrzywione. Jego Ennis Del Mar to człek małomówny, zagubiony, prosty, ale uczuciowy. Jest to kreacja aktorska niemal doskonała, począwszy od niesamowitego operowania głosem, a na subtelnej mimice skończywszy. [...] Trochę w cieniu zdolnego Australijczyka jawi się rola Jake’a Gyllenhaala, czyli nieco bardziej ociosanego i wrażliwego kochanka Ennisa – Jacka. Jest to postać prostsza, ale pełna życia, choć charakter to ma słabszy od Ennisa. [...] Jednak nawet w tej roli widać znamiona ogromnego talentu młodego aktora [...]. Obie postacie bohaterów „Tajemnicy...” to zdecydowanie najjaśniejsze punkty tego filmu i tylko dzięki nim widz ma szanse poczuć sympatię dla tego, co widzi się na ekranie[22].

Dostrzeżono również drugoplanowe postacie kobiece: Alma, żona Ennisa, może się wydawać irytująca, ale Michelle Williams tworzy dramatyczną kreację kobiety, która od początku przeczuwa, że miłością życia jej męża jest kto inny, ona także nie potrafi sobie z tym poradzić, wybuchnie dopiero po latach. Zupełnie inny typ prezentuje Lureen, uroda i pieniądze dają jej siłę i poczucie własnej wartości. To na jej przykładzie najlepiej widać upływające na ekranie lata, obowiązujące fryzury i stroje datują kolejne okresy lat 60. i 70.[3].

 Ta sekcja jest niekompletna. Jeśli możesz, rozbuduj ją.

Scenografia, kostiumy i charakteryzacja | edytuj kod

Twórcom filmu zależało na zachowaniu wierności realiów czasu, w którym rozgrywa się akcja, chcąc, aby widzowie uwierzyli w prawdziwość bohaterów. Dla oddania realizmu reżyser Ang Lee, wraz z autorem zdjęć Rodrigo Prietem i Maritem Allenem odpowiedzialnym za kostiumy studiowali m.in. Photographs of American West autorstwa Richarda Avedona ze zdjęciami z lat 60. XX w. Materiały i wiedza dotyczące czasu i miejsca osadzenia akcji były bardzo drobiazgowo studiowane; np. dla zrealizowania sceny w supermarkecie w 1967 roku, dowiadywali się, co było wtedy w sprzedaży, jak wyglądały etykiety, reklamy, jak wyglądał sam supermarket[23].

Praca kostiumologa polegała na zaznaczaniu charakteru postaci i umiejscowieniu jej w realiach konkretnego czasu. Martin Allen: Dla Ennisa zastosowaliśmy głównie kolory ziemi. Heath starał się wykorzystać wszystkie części garderoby do pokazania, na ile Ennis tłumił swoje uczucia: zapięte pod szyję kurtki, kowbojskie kapelusze – by ukryć twarz. Ang Lee: Dla Lureen świat jest piękny, dopóki jest młoda. Potem staje się coraz bardziej zgorzkniała, jej makijaż coraz grubszy, a włosy coraz bardziej natapirowane. Za każdym razem kiedy się pojawia, ma inną fryzurę i inny kolor.[23].

Annie Proulx, autorka literackiego pierwowzoru, z pewnymi obawami śledziła produkcję filmową. Z dużym uznaniem wypowiadała się o drobiazgowej i przemyślanej pracy charakteryzatorów i scenografów. Jej zdaniem film zawdzięcza swą autentyczność nagromadzeniu bardzo drobnych szczegółów – brudne paznokcie Ennisa podczas sceny miłosnej, autentyczny, stary znak drogowy, lekka wydatność brzucha starzejącego się Jacka, plamka lakieru do paznokci na palcu Laurien w scenie telefonicznej czy dzbanek do kawy z odpryśniętą emalią[24].

 Ta sekcja jest niekompletna. Jeśli możesz, rozbuduj ją.

Zdjęcia filmowe | edytuj kod

Rodrigo Prieto jest autorem zdjęć, które wyraźnie dodały filmowi poetyzmu. Przyjęte przez niego dwa sposoby filmowania filmowania ujęć mają oddać dualizm świata bohaterów. To, co wypełnia przestrzeń między Jackiem a Ennisem kręcone jest głównie w plenerach. Przesycone kolorami pejzaże kręcone są szeroko, w długich perspektywach. Są wręcz idylliczne, spokojne, zawieszone ponad odległą codziennością. Zieleni się bujna przyroda, skrzą się odblaski na wodzie, migocze światłocień przy ognisku, zmienia się pogoda, pory dnia i roku. W takiej scenerii rozgrywa się to, co intymne, niedopowiedziane i subtelne. Wszystkie te leśne krajobrazy wydają się być odrealnione, na swój sposób bardzo magiczne i nieskazitelne[12]..

Ujęcia miasta kontrastują tu z górami. Plany są spłowiałe od słońca, pozbawione koloru i zaśmiecone. Jeżeli pojawia się kolor, to pstrokaty i plastikowy. Kamera operuje w ograniczonych przestrzeniach: sterylnie prostych domach, dusznych barach, podzielonych zawsze jakąś ścianą czy płotem. Zdjęcia podkreślają rzeczywistość amerykańskiego Zachodu – tradycyjną, pełną sztywnych zasad. To świat pozbawiony harmonii, ograniczający, powierzchowny i gdy bohaterowie wracają do niego z gór, zaczyna się wokół nich zacieśniać i przytłaczać.

Samego Rodrigo Prieto można w filmie spotkać w drobnej roli. To on jest prostytuującym się chłopakiem, którego poderwał Jack w Meksyku[10].

 Ta sekcja jest niekompletna. Jeśli możesz, rozbuduj ją.

Ścieżka dźwiękowa | edytuj kod

Napisania muzyki do filmu podjął się argentyński twórca Gustavo Santaolalla, znany z wcześniejszych kompozycji do takich filmów jak Dzienniki motocyklowe i 21 gramów.

Kompozycje Santaolalli oparte są o proste, wręcz minimalistyczne tematy muzyczne. Spokojne, akustyczne brzmienia gitary podające muzyczną frazę, omawiane są dźwiękami smyczków lub nikłych brzmień elektronicznych. W muzyce tej nie ma kompozycyjnych fajerwerków. Delikatna, przestrzenna, dobrze współgra z filmowanymi rozległymi pejzażami i podkreśla subtelny materiał scenariuszowy, otaczając dźwiękiem widza mającego patrzeć na filmowe sekwencje. W recenzjach podkreśla się wyjątkowość brzmień Santaolalli, którym bliżej jest tu do stylistyki Preisnera niż do typowej hollywoodzkiej muzyki filmowej[25].

Oryginalnym utworom filmowym towarzyszą standardy countrowe określające czas i miejsce, w których osadzona jest akcja. W filmie pojawiły się następujące utwory[26]:

Gustavo Santaolalla otrzymał za muzykę do fimu kilka znaczących nagród, m.in. Oskara, Złoty Glob, Satellite Award i World Soundtrack Awards. Ciekawostką jest, że muzyka Santaolalli powstała jeszcze zanim nakręcono zdjęcia do Brokeback Mountain[27].

Dystrybucji filmu towarzyszyła publikacja albumu z instrumentalnymi tematami muzycznymi przeplatanymi piosenkami country. Zwraca uwagę niewielka, zaledwie kilkunastominutowa obecność muzyki ilustracyjnej ze ścieżki dźwiękowej.

 Osobny artykuł: Brokeback Mountain (ścieżka dźwiękowa).

Pierwowzór scenariusza | edytuj kod

Film oparty jest na opowiadaniu Brokeback Mountain amerykańskiej pisarki E. Annie Proulx, laureatki Nagrody Pulitzera. Opowiadanie to ukazało się pierwotnie w czasopiśmie The New Yorker w październiku 1997 roku, zdobywając uznanie i przynosząc autorce liczne nagrody. Po raz kolejny autorka opublikowała je w zbiorze opowiadań zatytułowanym Close Range: Wyoming Stories w 1999 r.[23]. W Polsce pierwsze wydanie tłumaczenia książki ukazało się w lutym 2006 r. nakładem wydawnictwa Rebis (​ISBN 83-7301-878-6​) w związku z promocją filmu.

 Osobny artykuł: Brokeback Mountain (opowiadanie).

Realizacja filmu | edytuj kod

Heath Ledger, odtwórca głównej roli Jake Gyllenhaal, filmowy Jack Twist

Scenariusz został napisany przez Dianę Ossanę oraz zdobywcę Nagrody Pulitzera, Larry’ego McMurtry’ego. Diana Ossana w październiku 1997 dostała do ręki wydanie „The New Yorker” z nowelą Annie Proulx. Po przeczytaniu 2/3 zaczęłam szlochać, i nie przestałam aż do końca. Byłam kompletnie zdołowana. Emocjonalnie wyczerpana. Następnego dnia dałam Larry'emu do przeczytania. Obydwoje stworzyli scenariusz filmowy w niespełna trzy miesiące, jednak przez blisko siedem lat bezskutecznie walczyli o realizację filmu, przedstawiając go wielu reżyserom i aktorom. W Hollywood scenariusz pozostawał znany jako jeden z „wielkich nigdy niewyprodukowanych”[23].

Ang Lee podjął się reżyserowania filmu w 2003 wraz ze studiem Focus Films i producentem Jamesem Schamusem[23]. Wytwórnia Focus, występująca dawniej pod nazwą Good Machine, zrealizowała wcześniej filmową wersję The Laramie Project, fabularyzowanego dokumentu o skatowaniu na śmierć studenta Matthew Sheparda przez homofobicznych rówieśników[24], co nie pozostawało bez znaczenia dla odwagi producentów w podjęciu tematu, który wówczas wydawał się bardzo ryzykowny. Główne role Ang Lee zdecydował się powierzyć młodym aktorom. Ubiegali się o nie m.in. Colin Farrell, Josh Hartnett i Billy Crudup[10]. Zaangażowano ostatecznie Heatha Ledgera i Jake’a Gyllenhaala, przy czym hollywoodzka socjeta przestrzegała ich przed błędem, jaki popełniają, grając gejów[28].

Film był kręcony głównie w prowincji Alberta w Kanadzie. Ang Lee zdecydował, iż będzie to idealne miejsce do kręcenia Brokeback Mountain ze względu na podobne ukształtowanie terenu jak w Wyoming, niskie koszty produkcji w Kanadzie oraz wsparcie finansowe udzielone przez Alberta Film Development Corporation[10]. Zdjęcia kręcono w Albercie w Calgary, Cowley, Crossfield, Irricana, Kananaskis Country, Fort Macleod, Lacombe, Rockyford i Seebe. Ponadto część ujęć nakręcono w USA: w Parku Narodowym Grand Teton w stanie Wyoming oraz w La Mesilla w stanie Nowy Meksyk[29].

Na potrzeby filmu firma Canadian House Buzz Image Group wykonała 75 efektów wizualnych. Potrzebnych było m.in. 2500 owiec, a na planie było ich zaledwie 700. Montowano również niebo, grad podczas burzy, dodawano lub wymazywano elementy scenografii[10].

Zdjęcia zakończono w sierpniu 2004, Postprodukcję zamknięto wiosną 2005[23]. Premierowy pokaz odbył się 2 września 2005 podczas Festwalu Filmowego w Wenecji. Dzień później pokazano go po raz pierwszy w USA na Telluride Film Festival.

Sukces filmu zapewnił obu odtwórcom głównych ról wejście do pierwszej ligi aktorów hollywoodzkich[4]. Anga Lee umocnił na pozycji wybitnego reżysera, zaś producentowi Jamesowi Schamusowi zapewnił stanowisko szefa wytwórni Focus Features[30]. Budżet filmu wyniósł 14 mln USD. Koszty produkcji zwróciły się już podczas pierwszego tygodnia limitowanych pokazów[10], a w sumie film zarobił ponad 178 milionów dolarów[31].

 Ta sekcja jest niekompletna. Jeśli możesz, rozbuduj ją.

Obsada | edytuj kod

(Źródło: Filmweb.pl oraz IMDb)

Anne Hathaway, odtwórczyni roli żony Jacka Twista Michelle Williams, odtwórczyni roli żony Ennisa Ang Lee, reżyser filmu

Aktorzy | edytuj kod

Ekipa | edytuj kod

Nagrody i nominacje | edytuj kod

Tajemnica Brokeback Mountain zdobył dla swoich twórców w sumie 80 branżowych nagród i 64 nominacje w różnych kategoriach[1]. Jest pierwszym filmem w historii kina, który, mimo że zdobył wszystkie trzy główne nagrody amerykańskich organizacji filmowych: Writers Guild of America (nagradzającej najlepsze scenariusze), Directors Guild of America (nagradzającej najlepszych reżyserów) i Producer's Guild of America (nagradzającej producentów najlepszych filmów) ostatecznie nie otrzymał Oscara w kategorii dla najlepszego filmu. Oscar przyznany Angowi Lee jest pierwszym Oscarem w kategorii reżyserskiej przyznanym twórcy azjatyckiemu (Ang Lee pochodzi z Tajwanu)[10].

W 2005 | edytuj kod

(Źródło: IMDb[1])

W 2006 | edytuj kod

(Źródło: IMDb[1])

W 2007 | edytuj kod

(Źródło: IMDb[1])

Bibliografia | edytuj kod

  • Annie Proulx Brokeback Mountain, „The New Yorker”, 13 października 1997 r.
  • Annie Proulx Brokeback Mountain w: Close Range: Wyoming Stories, wyd. Fourth Estate, Londyn 1999, ​ISBN 1-85702-942-9
  • AnnieA. Proulx AnnieA., Tajemnica Brokeback Mountain, KonradK. Majchrzak (tłum.), KatarzynaK. Karłowska (tłum.), Poznań: Rebis, 2006, ISBN 83-7301-878-6, OCLC 69279718 .
  • Piotr Kletowski Tajemnica Brokeback Mountain, recenzja filmu, „Arte” 2006 r., nr 2, s. 78
  • Jerzy Płażewski Tajemnica Brokeback Mountain, recenzja filmu, „Cinema Polska” 2006 r., nr 2, s. 66
  • Jakub Demiańczuk „Tajemnica Brokeback Mountain” już jutro z Dziennikiem, recenzja filmu (wydanie DVD), „Dziennik Polska-Europa-Świat” 2008 r., nr 55 (05.03), s. 20
  • Piotr Mańkowski DVD premiery, recenzja filmu (wydanie DVD), „Dziennik Polska-Europa-Świat – Kultura” 2006 r., 09.22, s. 90
  • Diana Rymuza Daleko od nieba, recenzja filmu (wydanie DVD), „Dziennik Polska-Europa-Świat – Kultura” 2008 r., 02.29, s. 67
  • Bartosz Żurawiecki Miłość, która góry przenosi, artykuł, „Film” 2006 r., nr 2, s. 36-39
  • Bartosz Żurawiecki Tajemnica Brokeback Mountain, recenzja filmu, „Film” 2006 r., nr 2, s. 74-75
  • Zbigniew Basara Podwójne życie gejowskich kowbojów, recenzja filmu, „Gazeta Wyborcza” 2005 r., nr 304 (31.12-01.01), s. 10
  • Tadeusz Sobolewski Pułapka Brokeback Mountain, recenzja filmu, „Gazeta Wyborcza” 2006 r., nr 47 (24.02), s. 16
  • Julia Pańków Jak Annie Proulx znieważyła Dziki Zachód, artykuł, „Gazeta Wyborcza” – „Wysokie Obcasy” 2006 r., nr 8, s. 34-38
  • Tomasz Jopkiewicz Wszędzie obcy, wszędzie swój, recenzja filmu, „Kino” 2006 r., nr 2, s. 21-23
  • Andrzej Kołodyński Tajemnica Brokeback Mountain, recenzja filmu, „Kino” 2006 r., nr 2, s. 62
  • Podróż do nowej ziemi, recenzja filmu (wydanie DVD), „Kino” 2006 r., nr 10, s. 80-82
  • Łukasz Maciejewski Tajemnice Brokeback Mountain, recenzja filmu (wydanie DVD), „Machina” 2006 r., nr 7 (październik), s. 122
  • David Ansen Wbrew regułom, recenzja filmu, „Newsweek Polska” 2006 r., nr 2, s. 102
  • Lech Kurpiewski Kowboj nadwrażliwiec, artykuł, „Newsweek Polska” 2006 r., nr 7, s. 102-103
  • Artur Majer Po prostu o miłości, recenzja filmu, „Odra” 2006 r., nr 4, s. 105-106
  • Piotr Zawojski Opowieść o miłości (nie)możliwej, recenzja filmu, „Opcje” 2006 r., nr 2, s. 956-98
  • Janusz Wróblewski Wszyscy kochamy tak samo, recenzja filmu, „Polityka” 2006 r., nr 4, s. 69
  • Radosław Korzycki Tajemnica dzikiego zachodu, artykuł, „Polityka” 2006 r., nr 13, s. 68
  • Paweł T. Felis Tańczący z mitami, recenzja filmu, „Przekrój” 2006 r., nr 8, s. 68
  • Barbara Hollender Wygrała gejowska love story, sprawozdanie z imprezy, „Rzeczpospolita” 2006 r., nr 15 (18.01), s. 9
  • Barbara Hollender Inny Dziki Zachód, recenzja filmu, „Rzeczpospolita” 2006 r., nr 047 (24.02), s. 8
  • Marzena Broda Chłopaki z Wyoming, recenzja książki (i CD-ROM), „Rzeczpospolita” 2006 r., nr 84 (08-09.04), s. 20
  • Anita Piotrowska Trzeba zabić tę miłość, recenzja filmu, „Tygodnik Powszechny” 2006 r., nr 8, s. 22
  • Tajemnica Brokeback Mountain, recenzja filmu (wydanie DVD), „Video & DVD Reporter” 2006 r., nr 9, s. 20
  • Tajemnica Brokeback Mountain, recenzja filmu (wydanie DVD), „Video & DVD Reporter” 2006 r., nr 12, s. 59
  • Katarzyna Jabłońska Nie ma odpowiedzi, recenzja filmu, „Więź” 2006 r., nr 6, s. 132
  • Jerzy A. Rzewuski Sekretne życie kowbojów, recenzja filmu, „Wprost” 2006 r., nr 08, s. 95
  • Brygida Helbig-Mischewski Zmasakrowani przez ojca. „Tajemnica Brokeback Mountain” – film i opowieść, artykuł, „Pogranicza” 2006, nr 3 (62)

Przypisy | edytuj kod

  1. a b c d e f g Lista nagród dla filmu Brokeback Mountain w serwisie IMDb, dostęp 2008-03-06
  2. Joanna H.A. Sieg w „Filmmixer.pl – leksykon filmowy” za „Entertainment Weekly”, dostęp 2008-03-06
  3. a b c d Krzysztof Tomasik Filmowe wydarzenie roku: Tajemnica Brokeback Mountain, InnaStrona.pl, dostęp 2008-03-06
  4. a b c Tomasz Raczek Zapiski latarnika, serwis Latarnik.pl, 2006-01-28
  5. a b Tadeusz Sobolewski Gejowskie love story, „Gazeta Wyborcza”, 2005-09-05
  6. Tajemnica Brokeback Mountain najlepszym filmem 2006 roku według dziennikarzy Stopklatki i Esensji, Esensja.pl, 2007-01-19
  7. a b Marcin Kamiński Wielkie niespełnienie, Filmweb.pl, 2006-02-23
  8. Opis filmu w serwisie IMDb, dostęp 2008-03-06
  9. Krzysztof Berenda „Monachium” i „Brokeback” ofiarami „syjonistycznej propagandy”, Filmweb.pl 2006-01-13
  10. a b c d e f g h i Informacje o filmie (ciekawostki) w serwisie FilmWeb.pl, dostęp 2008-03-06
  11. 'It's never too early' to kiss Jake Gyllenhaal (ang.). wetdarkandwild.com, 2008-03-29. [dostęp 2014-06-14].
  12. a b Karol Baluta, recenzja w serwisie Klub Miłośników Filmu, 2006-02-07
  13. Piotr Guszkowski Western nie tylko gejowski, recenzenci.pl, 2007-01-01
  14. a b c Esensjopedia, zbiór recenzji do filmu Brokeback Mountain w serwisie Esensja.pl, dostęp 2008-03-06
  15. Kazimierz Bem Brokeback Mountain, czyli film o grzechach, Ekumeniczna Agencja Informacyjna na ekumenizm.pl, 2006-02-21
  16. Marcin Pietras „Smutne oczy Jacka Twista”, InnaStrona.pl, dostęp 2008-03-06
  17. Tadeusz Sobolewski Pułapka Brokeback Mountain, „Gazeta Wyborcza”, 2006-02-24
  18. Bartosz Machalica Ofiary społeczeństwa, serwis lewica.pl, 2006-03-09
  19. Brygida Helbig-Mischewski Zmasakrowani przez ojca. „Tajemnica Brokeback Mountain” – film i opowieść, „Pogranicza” 2006, nr 3 (62)
  20. a b Joanna Popowska Brokeback Mountain, recenzja w serwisie Stopklatka.pl, 2006-03-09
  21. Konrad Wągrowski, recenzja w serwisie Esensja.pl, dostęp 2008-03-06
  22. Dariusz Żak Miś homofob, serwis ofilmie.pl, dostęp 2008-03-06
  23. a b c d e f Wywiad z twórcami filmu w portalu Interia.pl, na podstawie materiałów dystrybutora filmu, dostęp 2008-03-06
  24. a b Annie Proulx O ekranizacji „Tajemnicy Brokeback Mountain” w polskim wydaniu opowiadania Tajemnica Brokeback Mountain, s. 74, Rebis, Poznań 2006, ​ISBN 83-7301-878-6
  25. Łukasz Wudarski Brokeback Mountain (Tajemnica Brokeback Mountain), recenzja w serwisie FilmMusic.pl, dostęp 2008-03-06
  26. Soundtracks for Brokeback Mountain, IMDb, dostęp 2008-03-06
  27. Monika Petryczko, wywiad z Gustavo Santaolalla dla serwisu Stopklatka.pl, 2006-07-03
  28. Małgorzata Sadowska Gej jest ok?, „Przekrój” nr 11/2006
  29. Filming locations for Brokeback Mountain, IMDb, dostęp 2008-03-06
  30. Krzysztof Berenda Twórca „Brokeback Mountain” na czele Focus Features, Filmweb.pl, 2006-05-18
  31. Tajemnica Brokeback Mountain. www.kinomaniak.pl. [dostęp 6 marca 2008].

Linki zewnętrzne | edytuj kod

Kontrola autorytatywna (film):
Na podstawie artykułu: "Tajemnica Brokeback Mountain (film)" pochodzącego z Wikipedii
OryginałEdytujHistoria i autorzy